Statuetka dla Figury i kino na przekór podziałom

Tegoroczną nagrodę Mocnego Solanina, przyznawaną za artystyczną bezkompromisowość i zasługi dla kina niezależnego, otrzymuje Katarzyna Figura. Aktorka przyjęła nagrodę podczas uroczystego, wieczornego seansu „Wujka Foliarza” w Nowosolskim Domu Kultury.

Katarzyna Figura

– Zawsze byłam outsiderką, lubiłam być inna. Moje wyobrażenie o modzie i pewnym stylu bycia, czerpałam z kina francuskiego, włoskiego, później też amerykańskiego, a także z literatury. Kariera za granicą posunęła moją wyobraźnię tylko dalej – mówiła laureatka. Jako osobiste inspiracje wymieniała Sophię Loren, Kim Basinger, Julię Roberts, a także Marcello Mastroianniego i fotografa Helmuta Newtona.

– To, jak jemy, ubieramy się, z kim i o czym rozmawiamy, ogółem – to, jak celebrujemy nasze życie – jest wyjątkowo ważne. Mój ojciec zawsze mi powtarzał i coraz częściej to wspominam, że rozwój duchowy oraz wiedza będą zawsze naszym największym bogactwem – kontynuowała.

Pytana o najważniejszych reżyserów wspominała pracę z Robertem Altmanem przy „Prêt-à-porter” i Romanem Polańskim przy „Pianiście”, jak również Andrzejem Wajdą oraz Markiem Koterskim (również laureatem Mocnego Solanina):

– Nigdy nie uważałam się za odtwórcę, ale współtwórcę i twórcę. Zarówno w życiu profesjonalnym, jak i osobistym niesamowitą umiejętnością jest elastyczność, zdolność, by się dostosować. To ona pozwala nam w takich czasach jak wojna przewartościować to, co naprawdę jest dla nas ważne – wspominała aktorka.

Wujek Foliarz

Podczas spotkania po seansie odniosła się też do wyświetlanego filmu. „Wujek Foliarz” to inspirowana słynną, internetową copy-pastą komedia absurdów.

– „Foliarz” to film na miarę naszych czasów, brakuje nam bardzo takiego komediowego dystansu czy nawet relatywizmu – komentowała Katarzyna Figura.

– Uwielbiam humor oparty o tzw. total nonsense. Sądzę, że mój film nie tyle jest o odcinaniu się od tego, co jest na zewnątrz. Raczej przypomina, że to co na zewnątrz, prędzej czy później powraca wewnątrz nas – opowiadał reżyser filmu, Michał Tylka.

– Foliarzy moglibyśmy obśmiewać 10 lat temu, spiskowe postrzeganie rzeczywistości weszło dziś do mainstreamu. Dorabianie szyderczego śmiechu nie ma sensu, w społeczeństwie tak podzielonym rozłam należy zasklepiać, spojrzeć na foliarza i pamiętać, że foliarz też ma serce, uczucia, że też jest człowiekiem – puentował autor.

„Wujek Foliarz” to kontynuacja filmu „Fanatyka”. Jakub Gałecki wyprowadził się już z rodzinnego domu, ale nadal odczuwa piętno emocjonalnie nieobecnego ojca. Gdy wydaje się, że jego życie w końcu wraca na ciekawe tory, zostaje on porwany przez swego wuja, zwolennika teorii spiskowych, który liczy, że siostrzeniec pomoże mu ujawnić intrygę uknutą przez miejscowego wójta.

Przemysław Gładkojć